Wiele wydarzeń z bieżącej polityki – poczynając od Afery Wielgusa – wykazało w konserwatywnym polskim świadku mentalny rozłam. Moim skromnym udziałem wydaje się nadanie stronom nazw: „romantycy” i „realiści”. Pojawił się tu arcyważny problem: czy Romantyzm jest zaprzeczeniem konserwatyzmu, czy też się z nim uzupełnia w walce przeciw liberalnej „nierzeczywistości”, która nas otacza?
Prześledźmy historię Romantyzmu. Rodzi się pod koniec XVIII wieku stanowiąc protest przeciw racjonalizmowi Oświecenia. Jego czołowe postacie to Jean Jacques Rousseau, Claude de Saint-Martin, Emmanuel Swedenborg – zwariowani buntownicy, mistycy, przeciwnicy wszystkiego co rozumne, niektórzy ocierają się o chorobę psychiczną. Są przeciwnikami tradycyjnego systemu politycznego i społecznego, gdyż świat Ancien Regime’u wydaje się im „szary” i „bezbarwny”. Chcą go rewitalizować, nadać mu nowe kształty i kolory, a więc popierają Rewolucję jako kontestację zupełną, która stworzy nowy świat.
Gdy wybuchła Rewolucja, okazało się, że stworzona nowa „nierzeczywistość” nadal jest „szara” i „bezbarwna”, a społeczeństwo mieszczańskie jest jeszcze bardziej „przyziemne” niż przedrewolucyjne. Teraz idee rewitalizacji świata kojarzą się z postulatami Restauracji, Kontrrewolucji i z mistyczną ideą legitymizmu. Dlatego z Bogiem na sztandarach romantycy rzucają się do walki z Rewolucją. Z powodu „przyziemności” świata rewolucyjnego, romantycy zwracają się przeciw Rewolucji. To przypadek Francoisa R. de Chateaubrianda we Francji, a po troszę i Josepha de Maistre’a (postulat legitymizmu); w Niemczech to Adam Muller, bracia Schleglowie, Novalis. Teraz rewitalizacja świata łączy się z postulatem Kontrrewolucji i dlatego wielu młodych konserwatystów (np. Adam Danek) łączy Romantyzm z kontrrewolucją, mając przed oczami konserwatywnych romantyków tej epoki.
Ale nie na długo. Oto nadeszła Restauracja, a świat nadal był „szary” i „przyziemny”; ludzie nie żyli wielkimi ideami, lecz codziennymi sprawami, zwykle o „podłym” materialistycznym charakterze. A więc kolejne pokolenie romantyków ogłasza bunt przeciw „szarzyźnie” i wywiesza sztandar rebelii totalnej. To pokolenie Mickiewicza, Micheleta, Mazziniego, Lamartine’a i wszystkich tych szaleńców, którzy doprowadzili do destrukcji świat tradycyjnej Europy wywołując Wiosnę Ludów. Oczywiście, byli romantycy-kontrrewolucjoniści, jak Henryk Rzewuski, który protestował przeciw romantycznej modzie insurekcyjnej, ale gros romantyków walczy przeciw światu Restauracji. Chcą Rewolucji, a ich hasłem są demokracja i liberalizm. Romantyczne „ja” winno się swobodnie wyrażać w systemach indywidualistycznych: liberalizmie politycznym i religijnej herezji.
Ten – z konieczności – bardzo krótki przegląd wskazuje nam na charakter Romantyzmu. Jest to wiecznie ruch „przeciw czemuś”, ruch kontestacji tego, co aktualnie istnieje, co jest w modzie, co panuje. To wieczny bunt ducha „ja” przeciwko panującemu systemowi, który jest „szary” i „przyziemny”. Romantyzm to bunt przeciw wszelkim dogmatom politycznym (czy to monarchia czy to republika), religijnym (Tradycja katolicka), społecznym (obyczaje) czy moralnym (romantyczna miłość). Na bazie kontestacji przez „ja” całego otaczającego świata nie może powstać nic trwałego, ponieważ Romantyzm zaprzecza obiektywnemu charakterowi rzeczywistości. Odrzuca ideę, że rozum ludzki może poznać naturę otaczającej go rzeczywistości. Takie poznanie praw natury prowadzi do rozpoznania natury człowieka i świata i dostosowania się do rzeczywistości. Dlatego rozum wsparty przez doświadczenie ma charakter niezwykle konserwatywny, gdyż punktem jego rozważać jest obserwacja świata takim jakim on jest. Doświadczenie zbiera materiał empiryczny o rzeczywistości, a rozum tłumaczy dlaczego rzeczy mają się tak, a nie inaczej. I dlaczego tak być musi i powinno!
Romantyzm odrzuca empirię, odrzuca rozum i kieruje się tylko uczuciem „ja”, które umie jedynie kontestować. Dlatego Romantyzm jest pokłosiem fideizmu, nominalizmu, Reformacji i łączy się z postulatami liberalnego indywidualizmu. Jest ruchem rewolucyjnym, który tylko akcydentalnie łączy się z postulatami konserwatywnymi. Dzieje się tak tylko wtedy gdy otaczający romantyka świat ma charakter porewolucyjny. W tej sytuacji musi on kontestować tenże „szary” świat albo za pomocą idei „pogłębienia” rewolucji, albo kontrrewolucji. W tym drugim przypadku mamy akcydentalne połączenie Romantyzmu z konserwatyzmem, w którym idee konserwatywne są tylko doktrynalnym narzędziem kontestacji świata zastanego. Trwałe połączenie Romantyzmu i konserwatyzmu jest niemożliwe.
Adam Wielomski
Romantyzm a konserwatyzm
-
@Adam Wielomski
-
Ja też nosiłem podobiznę Barbasza :)
Dla fascynatów tfurczości intelektualno - komediowej pana Adama Wielomskiego polecam w ponizszy tekst :)
http://www.prawica.net/node/17141
-
No i w Kraju Przywislanskim badz zachodnich guberniach ci
lewaccko-nacjonalistyczni ekstremisci:Mickiewicz,Slowacki,Norwid ,burzacy swiety lad od Gospoda ustanowionego swietego ladu pod berlem batiuszski cara.
-
@ Afera Wielgusa
a mógłby szanowny Pan jaśniej,Ukradł coś zdefraudował?Był nierejestrowanym TW jak ksiądz prałat Jankowski?Obiło mi się o uszy ,że coś mu imputowano jakaś gazecina nawet pisała ale podobno to tylko pomówienia i znieważenie duchownego?Może coś przegapiłem, był w tej sprawie jakiś prawomocny wyrok sądu?Czy pobożne życzenia najemników rożnej maści.Bo to dwie różne sprawy.
-
@Skorpion 1
to trochę przesadne, bronić dobrego imienia «duchownego» i upierać się o "prawomocne wyroki sądowe" kiedy Wielgus się już przecież przyznał.
A może jemu też Pan nie wierzy?
-
@Skorpion 1
Ja tu: http://gps65.salon24.pl/22144,hipoteza-podwojnego-szpiega - przedstawiłem teorię dotyczącą afery Wielgusa. Na tym przykładzie można zwolenników arcybiskupa przydzielić do kategorii "realiści", czyli prawdziwi konserwatyści.
-
Cieniutko, Panie doktorze Wielomski
Mam nadzieję, że nie uczy Pan historii literatury, bo tyle błędów nagromadzonych w tak krótkim tekście (pomijając już ortograficzne), dyskwalifikuje Pana jako wykładowcę akademickiego. Skupię się więc tylko na błędach merytorycznych, które musiały wystąpić, po trwaniu przy błędnej definicji konserwatyzmu, co jest, niestety, Pana cechą osobowościową. Wymienieni na początku „czołowi” reprezentanci romantyzmu: Jean Jacques Rousseau, Claude De Saint-Martin i Emmanuel Swedenborg romantykami nie są. Rousseau to przedstawiciel francuskiego oświecenia, encyklopedysta, De Saint-Martin (przesiąknięty wręcz duchem religijności) - zwany Nieznanym Filozofem zmarł w 1803 roku, a więc jedynie preromantyzm (polecam jego korespondencję z Kirchbergerem), natomiast E.Swedenborg zmarł jeszcze wcześniej, w 1772. Drugi, podstawowy błąd, to niedostrzeganie różnic między romantyzmem zachodnim, który był wyzwaniem przeciwko elitarnej kulturze dworskiej, rzuconym przez antyfeudalną ekspansję mieszczaństwa, a polskim, który u nas realizował się w sposób odmienny, łącząc historiozofię z ideologią niepodległości. Nieprzeciętny, samotny buntownik, np. w twórczości Byrona, przekształcił się w literaturze polskiej w politycznego przywódcę narodu. Dlatego też i źródła romantycznego buntu były odmienne; w romantyzmie polskim był on oskarżeniem ciasnego, zamkniętego, bezideowego świata, który zazdrośnie spoglądał zarówno na wschód jak i zachód, świata martwego i skostniałego. Romantyzm jednak nie odrzucał empiryzmu, jak Pan błędnie pisze, traktował świat jako jedność opartą na antynomiach materii i ducha, nie odrzucał rozumu i dążył do zmiany świata, zburzenia zastanego porządku, a nie kontestacji. Czy bunt wykluczał konserwatyzm? Oczywiście, że nie, jeśli będziemy rozumieli go tak, jak romantycy. Wystarczy poczytać „Skład zasad” a okaże się ,że połączenie romantyzmu z konserwatyzmem jest możliwe. Konserwatyzm ten, to zachowanie narodowej odrębności, historyczna tradycja, kult narodowych pamiątek, ludowość, moralność, wiara, wolność i te wszystkie trwałe wartości, które mogą uchronić naród.
-
@ Boutros
piszesz,ze się przyznał ale nie piszesz do czego?Znam taką, wypowiedz byłego szefa MSWiA Pana Kozłowskiego w sprawie "Maleszki",który określił to,że się przyznał, to nie znaczy ,ze tak zrobił.Jeszcze trzeba udowodnić?.....bua.To do udziału w jakiej aferze się przyznał?, bo pierwsze słyszę.a wręcz odwrotnie wszystko neguje.Proszę tylko nie powołuj się na artykuł w gazeciane napisany przez ciebie.
-
Troszkę toporne to
Zamykać Romantyzm w kilku wierszach. Nie byłoby Mickiewicza bez jego wierności tradycji katolickiej mimo wszystko, to samo z Norwidem. Romantyzm nie musi byc irracjonalizmem, wręcz przeciwnie, on poszerza pojęcie racjonalizmu, co czyni też Benedykt XVI dialogując z innymi religiami. Romantyzm to nie tyle bunt, co żarliwe poszukiwanie z pałającym po pascalowsku sercem. A Pascala o irracjonalizm oskarżyć może tylko ten, kto nie studiował matematyki i fizyki. Pozdro.
Ostatnie notki
-
Prawica i lewica to dwie cywilizacje?
Kontrrewolucjonista jakby z natury nie jest specjalnie zainteresowany lekturą pism Jacka Kuronia, chyba, że jego celem jest...
14.11.2009 18:53 16 -
Lech Kaczyński pikuje w dół
Piszę te słowa po ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego przez Lecha Kaczyńskiego. Nastąpiła ostateczna instytucjonalizacja...
07.11.2009 11:07 43 -
Kamerdyner Jarosława Kaczyńskiego wyśmiany
W ostatnim czasie nie tylko portal konserwatyzm.pl został brutalnie i bez powodu zaatakowany przez Jerzego R. Nowaka na...
03.11.2009 11:10 9
Moje ostatnie komentarze
-
Proszę zobaczyć na sprawy in vitro i poprawki konstytucyjnej aborcji - za każdym razem PiS tak...
05.10.2009 22:22
-
1. Macierwicz nie zbiera żadnych podpisów, to tylko po to, aby nam zamydlić oczy, że "PiS nie...
05.10.2009 22:19
-
Ja oczekuję tylko, że powie "przepraszam"
JRN już 2-krotnie wkładał w moje usta słowa, których nie powiedziałem, będące...
26.08.2009 20:37
-
Ano tak, że Jacek Bartyzel jest konserwatystą o romantycznym sposobie patrzenia na politykę....
09.08.2009 12:45
-
nie dostrzegał sprzeczności rozumu i wiary. Dlatego tradycja augustiańska na prawicy (np....
19.06.2009 14:55
Aktywne dyskusje
-
Prawica i lewica to dwie cywilizacje?
komentarze: 16ostatnio: TERESA BOCHWIC
-
Lech Kaczyński pikuje w dół
komentarze: 43ostatnio: ENTEFUHRER
-
Co z tą nieomylnością papieża?
komentarze: 5ostatnio: MIC
-
Błędna nauka katolicka "Tygodnika Powszechnego"
komentarze: 11ostatnio: SCONTRI
-
Kamerdyner Jarosława Kaczyńskiego wyśmiany
komentarze: 9ostatnio: ANTYKRYTYKA
Archiwum postów
| « | Maj 2012 | |||||
| Pn | Wt | Śr | Cz | Pt | So | Nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | |
| 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||




Chyba miało być "polskim światku"