Blog
W oczekiwaniu na Katechon
Adam Wielomski
Adam Wielomski Redaktor naczelny "Pro Fide Rege et Lege", reakcyjny publicysta katolicki, ultramontanin.
15 obserwujących 292 notki 389809 odsłon
Adam Wielomski, 20 sierpnia 2009 r.

„Salon” porzucił PO?

Pewna znana mi Pani przez ostatnich kilka lat traktowała stację TVN jak wyrocznię. Właściwie wszystko co zostało tam powiedziane uważała za formę prawdy niemalże objawionej. Szczególną estymą darzyła „Szkło kontaktowe”, gdyż – jak mi to powiedziała – program ten należy regularnie oglądać, aby „dowiedzieć się jak należy samodzielnie myśleć”. Mam wprawdzie wątpliwości czy powtarzanie za „Szkłem kontaktowym” stanowi przejaw samodzielnego myślenia – czy też jest przejawem jego braku – ale wskazywało to na stosunek do TVN mniej więcej taki, jaki przysłowiowe „mohery” mają do rozgłośni w Toruniu.
 
I oto Pani ta z trudem znosi programy w TVN, także „Szkło kontaktowe”. Cóż takiego się stało? TVN przestała wychwalać pod niebiosa jej ukochanego „Donka”! Z dnia na dzień Donald Tusk i PO przeistoczyła się z jedynej nadziej obrony Polski przed brunatnym „kaczyzmem” w demagogiczną i populistyczną partię, której rząd właściwie nic nie robi, nie ma żadnych inicjatyw i zajmuje się jedynie pijarem. W sumie TVN ogłosiła smutną prawdę o rządzie Tuska. Pytanie raczej brzmi: dlaczego nagle ten fakt zaczęto zauważać, gdy aż do tego momentu był to najwspanialszy w historii Polski rząd „miłości”?
 
Odpowiedź jest prosta: powstał tandem Paweł Piskorski – Andrzej Olechowski. W chwili gdy Olechowski ostentacyjnie odszedł z PO i publicznie zaczął się prowadzać z Piskorskim, wszystkie demoliberalne media zachłysnęły się nowopowstającą formacją. Wywiady z Piskorskim i Olechowskim zalały demoliberalne gazety i stacje telewizyjne. Obaj panowie są dosłownie wszędzie, detronizując Donalda Tuska.
 
Oto nagle pojawia się sondaż, że w drugiej turze wyborów prezydenckich Jolanta Kwaśniewska pokonałaby Tuska. Pojawienie się tego sondażu w tym konkretnym czasie nie jest przypadkowe. Nie miejmy złudzeń: Jolanta Kwaśniewska nie wystartuje w tych wyborach. Po pierwsze dlatego, że to „papierowy tygrys”, czyli produkt pijaru, który rozpadłby się w pierwszej merytorycznej debacie i przy pierwszym pytaniu Tuska czy Kaczyńskiego, na które trzeba by odpowiedzieć. Co innego nauczać jak się je bezy łyżeczką, a co innego odpowiedzieć jakie się ma zdanie na temat planu domknięcia budżetu przez ministra Rostowskiego. Po drugie, gdyby Jolanta Kwaśniewska autentycznie wystartowała, to zagroziłaby nie tylko Tuskowi, ale też Andrzejowi Olechowskiemu. Sondaż ten zrobiono tylko i wyłącznie po to, aby do opinii publicznej dotarł przekaz, że Tusk wcale nie musi zostać prezydentem, że sytuacja nie jest beznadziejna i „salon” jest zdolny wykreować innego kandydata.
 
Wygląda bowiem na to, że „salon” właśnie porzuca PO i Donalda Tuska. Widmo „kaczyzmu” zostało odepchnięte, więc „salon” już Tuska nie potrzebuje. Widocznie był niewygodny. Ja wiem, że w naszym prawicowym światku powszechnie uważa się tego polityka za klasycznego demoliberalnego bezideowca, ale dla „salonu” Tusk i tak był za bardzo prawicowy i radykalny. Ideałem „salonu” nie jest Donald Tusk, ale ś.p. Bronisław Geremek i każdy polityk jest porównywany do tego nieżyjącego archetypu, prawzorca. Donald Tusk był w Unii Wolności, ale gdzieś na marginesie, w dodatku w prawej części tego środowiska, gdzieś tak na pograniczu tego środowiskowego układu. Można go było tolerować jako „antykaczyńskiego”, czyli jako chwilowy środek zaradczy przeciwko „ekstremizmowi”, ale nie jako cel.
 
Co jest więc celem „salonu”? Nie ma żadnych wątpliwości, że celem jest odbudowanie politycznego upiora w postaci środowiska dawnej „lewicy laickiej”, której instytucjonalnym wyrazem były ROAD, UD, UW, PD. Chodzi o odtworzenie partii lewicowych „postępowych intelektualistów”. Takiej formuły po trosze liberalnej gospodarczo, ale sprzęgniętej nie tylko z interesami wielkiego kapitału, lecz także aparatu urzędniczego; partii laickiej, antyklerykalnej, postępowej, proeuropejskiej; partii zwalczającej nacjonalizm, ksenofobię i – oczywiście – antysemityzm; partii zwalczającej tzw. homofobię. W praktyce chodzi o odtworzenie siły politycznej reprezentującej interesy postkomunistycznego kapitału i części postsolidarnościowych polityków i intelektualistów. Chodzi o stworzenie partii politycznej na zasadzie koterii towarzyskiej, przynależność do której byłaby „modna”, a głosowanie na nią znaczyłoby swoisty awans cywilizacyjny, wyznaczający granice grupy społecznej zwanej „inteligencją”.
 
Prawdę mówiąc, to pisząc poprzedni akapit miałem ciarki na plecach. Projekt „prezydent Olechowski” znaczy nic innego jak tylko reaktywację politycznego zombi pod skrzydłami TVN i „GW”; oznaczałoby to powrót do telewizji tych wszystkich inteligencików z ich sloganami o „Europie”, „walce z nietolerancją” i „polskim zaściankiem”. Po prostu obrzydliwość! Taki odgrzany po latach schabowy, znaleziony na politycznym wysypisku śmieci.
 
Zawsze, wbrew wielu prawicowym obserwatorom, uważałem, że nie należy życzyć sobie upadku PO. Owszem, dobrze by było, aby PO zwęziła swój elektorat do 10%, ale upadek tej partii jest potencjalnie niebezpieczny. Prawdopodobnie PO to maksymalne przechylenie na prawo środowiska politycznego dawnej Unii Wolności, jakie tylko środowisko to może wykonać. A więc po Platformie miejsce zajęłaby formacja „uwolopodobna”. Niestety, okazało się, że „uwolopodobni” stwierdzili, że mają już dość czekania i postanowili odbudować UW przy okazji najbliższych wyborów prezydenckich. Są przekonani, że – dzięki pieniądzom SD Piskorskiego i wsparciu głównych mediów - Olechowski co najmniej wejdzie do II tury, a może nawet zetrze w proch Tuska, „zatopi Platformę” (marzenie o. Rydzyka) i na jej miejsce odtworzy Unię Wolności w najbardziej klasycznej postaci, tyle, że pod inną nazwą.
 
PO chwieje się, gdyż pijarowskie (niby)rządy tej partii nie są możliwe bez życzliwości demoliberalnych mediów. Do wtargnięcia na scenę polityczną szykują się tabuny wyleniałych weteranów z „partii ludzi rozumnych”.

Panie Boże, miej Polskę w swojej specjalnej pieczy. Nadprzyrodzona opieka będzie nam szczególnie potrzebna…

Adam Wielomski
 

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Tematy w dziale